Alergia pokarmowa – historia leczenia u naszego dziecka

alegia pokarmowa na mleko. Szklanka mleka i dzbanek.

Wygląda na to, że jakieś obciążenie alergią w rodzinie mamy, ale nigdy mnie to jakoś specjalnie nie frasowało. Nie myślałam o tym, że moje dziecko tez może mieć takie problemy. Prawda jest jednak taka, że jeżeli chociaż jeden rodzic ma jakąś postać alergii, to jego dziecko ma wielokrotnie wyższą szanse na zachorowanie niż inne.

Opiszę Wam jaką drogę przeszliśmy z pierwszym synem i jak wyglądała nasza walka z objawami alergii pokarmowej. Mam nadzieję, że komuś to pomoże albo chociaż pokrzepi 🙂

Nie stosowaliśmy żadnej diety prewencyjnie, zarówno w ciąży jak i na początku karmienia. Syn karmiony był najpierw mieszanie, a później już tylko na piersi. Kiedy miał około trzech miesięcy, uwagę lekarza zwrócił przedłużający się trądzik noworodkowy. Oprócz tego trądziku pojawiły się też suche, czerwone plamy na policzkach.

Wstępna diagnoza – alergia pokarmowa.

Zalecenia? Dieta eliminująca mleko oraz jaja, a następnie po 2-3 tygodniach prowokacja.

Pomogło? No nie bardzo.

Zmiany skórne o wyglądzie typowym dla AZS rozsiały się na całe ciało. Syn drapał się potwornie i musiał spać ze skarpetkami na rękach, żeby nie być cały czerwony we krwi następnego dnia.

Co nam następnie polecono? Ano maści sterydowe. Zastosowałam na najpaskudniejsze wypryski skórne, a do tego używaliśmy serii emolientów do skóry.

A resztę zmian skórnych wyleczyliśmy dietą!

Po zaprzestaniu jedzenia nabiału przerzuciłam się na soję. Obawiałam się jednak, że może to soja tak nasiliła objawy i ją też odstawiłam. Po kolejnym miesiącu bez zmian padła decyzja, że spróbuję diety restrykcyjnej, która będzie składała się z niewielu produktów spożywczych i w dodatku takich, które są uznawane za hipoalergiczne.

Co jadłam? Kaszę jaglaną, kaszę gryczaną, wieprzowinę (wtedy jeszcze jadłam mięso), cukinię, bataty, oliwę z oliwek, jagody. Do picia była woda, a z przypraw sól i pieprz. Plan zakładam, że jem tak przez 2-3 tygodnie, a potem rozszerzam swoją dietę. Nie powiem, było ciężko tak jeść i wtedy schudłam kilka kilogramów. Ale za to skóra u malucha poprawiła się bardzo! Zachęcona powodzeniem tego eksperymentu zaczęłam rozszerzać dietę o kolejne składniki, po jednym naraz co kilka dni. Po kilku miesiącach dieta była już zupełnie różnorodna.

Robiliśmy panel alergiczny z krwi synka, kiedy miał jakieś 7 miesięcy. Wyniki były negatywne i nie pokazały nam żadnego uczulenia. Natomiast prowokacja mlekiem dawała wyraźne objawy skórne. Alergolog polecił nam dietę bezglutenową oraz eliminującą wszystkie silne alergeny aż do ukończenia przez malucha pierwszy rok życia.

Tak też zrobiliśmy. Syn miał rozszerzaną dietę o bezpieczne warzywa i owoce w drugim półroczu życia i nadal był karmiony piersią. Po ukończeniu przez niego roczku i wprowadzeniu nowych pokarmów, dostawał te nowości kiedy nie było reakcji po tym jak sama to zjadłam.

Wszelkie próby wprowadzenia nabiału kończyły się wysypkami i drapaniem się, aż do momentu gdy skończył 2,5 roku. Wtedy prowokacja jogurtem obyła się bez przykrych objawów i uznaliśmy alergię pokarmową na mleko za wyleczoną. Podkreślę od razu, że syn nigdy nie miał silnych reakcji alergicznych, żadnej anafilaksji. Manifestacja alergii była przede wszystkim skórna.

Teraz syn je praktycznie wszystko, na co ma ochotę. Jako wybiórczy kilkulatek ma swoje ulubione potrawy i takie, których nie tyka. Obecnie nie stosujemy u niego już żadnych emolientów. Wszystko byłoby super, ale… ostatnio pojawiły się na jego skórze suche i swędzące placki na plecach i nogach. Pogorszenie się objawów w miesiącach zimowych to częsty objaw, ale nie mamy pewności co to. Jeśli problem się nasili, to znów czeka nas konsultacja.

Niektórzy twierdza, że z alergii się nigdy nie wyrasta. Póki co na szczęście nie zaobserwowaliśmy żadnego marszu alergicznego, ale nie jest to niestety wykluczone.

Chociaż tak dużo dzieci i dorosłych na to choruje, to alergia pokarmowa nadal pozostaje tajemnicza i trudna do opanowania. Nie pomaga fakt, że ma różne oblicza i przeróżnie się objawia. W walce z nią potrzeba zaufanego lekarza i odrobiny własnej intuicji.

A jak u Was wygląda problem uczulenia i leczenie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.