Cukrowy detoks

cukier. cukrowy detoks

„Od jutra nie kupuję słodyczy! ”

A czemu właściwie nie od dzisiaj? No bo…. jest ciężki dzień, potrzebuję czegoś słodkiego do kawy, mam dużo pracy i chcę mieć trochę przyjemności… Taaaak. Wymówki zawsze się znajdą.

Wracając z przedszkola, czy żłobka obiecuję sobie, że dzisiaj ominę sklep szerokim łukiem i nie kupię żadnej chałwy lub ciastek. Po czym przypominam sobie, że w sumie to jeszcze coś trzeba kupić do domu. Może zabrakło chleba i jak ja biedna zrobię sobie lunch? Albo dokupię przecier pomidorowy, bo mam wszystko na zupę pomidorową, ale o tym zapomniałam? A tymczasem niedaleko kasy sobie cichutko leżą batoniki. Przecież jeśli to super-hiper zdrowy słodycz bez cukru (tylko daktyle, suszony owoc i orzechy), to nic nie szkodzi, prawda? A jak raz na jakiś czas trafi się chałwa „sam cukier” to też nic nie szkodzi, byle nie za często!

Ostatnio kupowanie słodkości zaczęło wymykać mi się spod kontroli. Łatwo jest mi się usprawiedliwić, bo nie mam nadprogramowych kilogramów. Właściwie, to mogłabym przytyć jakieś 2-3 kilo, żeby zdrowiej wyglądać. Tym się najczęściej rozgrzeszam. Obecnie niby nie ma problemu, ale takie nawyki mogą z czasem spowodować wiele złego.

Znam dobrze szkodliwość cukru, wiem też czym można go w kuchni zastąpić. W domu na co dzień nie słodzimy kawy ani herbaty. Często kupujemy dżemy bez cukru, zazwyczaj też nie używamy go do wypieków (jeśli już to czasem brązowy lub ksylitol, ale to w małych ilościach). W potrawach również stosujemy go rzadko i w ilościach nie większych niż szczypta.

Gdy zacznie się poprawiać nastrój słodyczami, trudno potem przestać. Cukier silnie uzależnia i potrzeba z początku dość silnej woli, żeby z nim zerwać. Dieta bez mleka i jaj mocno utrudnia mi kupowanie sklepowych słodkości, ale można znaleźć kilka produktów, które nie zawierają tych alergenów. Szybko odkryłam, że jeden rodzaj chałwy, pierniczki z firmy Kopernik, jakiś rodzaj ciastek owsianych oraz jaglanych mogę spokojnie zjeść. Nawet się nie obejrzałam, a one zaczęły zbyt często gościć w mojej torebce.

Postanowiłam zrobić sobie cukrowy detoks. Nie będę się oszukiwać, że niezbyt zdrowe przekąski i „puste kalorie” znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Najpierw wezmę się za słodkie, potem mogę wytoczyć bój słonym. A w międzyczasie pokombinuję z domowymi, zdrowszymi produktami do pogryzania przy kawie.

Dzisiaj cóż… przyniosłam ze sobą paczką cynamonowych słodkich paluszków.

Jutro będę dzielna ;>

Dam znać za miesiąc jak mi poszło! Tymczasem trzymajcie kciuki za ten mój cukrowy detoks i powrót na właściwe żywieniowe tory 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.