Nie myję słoików, bez przesady!

Pusty słoik

Tak właśnie powiedział mi bliski członek rodziny, gdy przypadkiem zahaczyliśmy o temat sortowania śmieci. Nie chodziło tutaj o sam fakt, czy trzeba myć słoiki czy nie, bo to inna sprawa. Ogólny wydźwięk był taki, że jest granica między tym co trzeba robić, a co jest przesadą. Nie jest to jedyna znana mi osoba, która tak naprawdę uważa to cały trend eko za fanaberię. Zastanawiałam się nad tym, co jest właściwie przyczyną takiego podejścia i doszłam do pewnych wniosków.

Niewiara – tak bym określiła jeden z powodów myślenia, że staranie się o bycie proekologicznym jest bezsensowne. Dotyczy to szczególnie nieco starszych pokoleń, dla których obecne trendy to swojego rodzaju nowość. Słyszeliście z pewnością przekonania o tym, że śmieciarki wrzucają wszystko do jednego kontenera i dlatego to całe sortowanie śmieci jest nic nie warte? Albo twierdzenie, że przecież jednostka nic nie może. Tak samo uzasadnia się, że nie ma po co iść na głosowanie, bo przecież mój głos jest nieważny. Co z tego, że kupię mydło w kostce, a nie w plastikowej butelce skoro inni ludzie w kolejce nie mają żadnych obiekcji? Po co mam brać firankowe woreczki na zakupy, kiedy widzę jak druga osoba przy kasie ma wszystko w foliowych? Przecież skoro większość się niczym nie przejmuje, to co ja jeden, starający się człowiek zdziałam?

To popularne myślenie, ale przecież społeczeństwo składa się właśnie z jednostek. Jeden Kowalski nie zrobi dużo, ale już razem z Malinowski i Goździkową mogą na swoją małą skalę zmieniać świat. Dobry przykład to bardzo potężne narzędzie. Pisałam już tu kiedyś na blogu o tym, jak „natchnęłam” panią ekspedientkę w sklepie. Było to zaskakujące doświadczenie i oczywiście bardzo mnie ucieszyło.

Niewiedza to inny, nie mnie ważny czynnik utrudniający dbanie o środowisko. Nie wiem jaki jest teraz program w szkołach, ale mam nadzieję że czegoś o ekologii się uczy. Niby na kontenerach pisze co wolno wrzucać, a czego nie. Czasem w programie śniadaniowym pojawi się ekspert i opowie co nieco widzom. Uważam jednak, że to jest za mało. Może więcej kampanii społecznych w TV by się przydało? Z pewnością takie spoty w przerwach reklamowych znalazłyby wielu odbiorców, szczególnie tych starszych. Plus edukacja dzieci?

Poza tym panuje też lekka dezinformacja. Przykładowo te słoiki, o których wspomniałam we wstępie. Temat nie jest jasny, bo źródła nie są ze sobą zgodne. Jedni mówię, że powinno się myć słoiki po dżemie czy pojemniki po jogurcie, bo utrudnia to recykling. Inni twierdzą, że nie, bo marnujemy wodę. To jaka jest prawda? Myć, nie myć? Tutaj akurat sugeruję się stanowiskiem Ministerstwa Środowiska i nie myję dokładnie przed wyrzucaniem. Robię to tylko z grubsza i mimochodem, a mianowicie pozostawiam słoiki po dżemach, czy innych produktach otwarte w zlewie. W czasie mycia naczyń i spłukiwania dostaje się tam przy okazji woda z płynem i częściowo usuwa zabrudzenia. Wcześniej, gdy miałam jeszcze zmywarkę, to wkładałam je tam z naczyniami. W końcu i tak i tak musiałam uruchomić urządzenie, a dodatkowej wody nie marnowałam. Energię i wodę też trzeba oszczędzać, a zakłady gdzie trafiają śmieci mają zazwyczaj swoje specjalne myjki.

W Wy jak uważacie? Czy jest jakaś przesada w dbaniu o środowisko? Kogo uważacie za normalnych, a kogo ze ekoświrów?



2 Replies to “Nie myję słoików, bez przesady!

  1. Z tymi słoikami to u nas różnie bywa. Bo właśnie raz, że nie chciałabym wrzucać szkla z resztkami, ale z drugiej, nie lubię marnowania wody. Dlatego staramy się wyjadać wszystko ze słoików, bez resztek 🙂 Zawsze jakiś kompromis.

  2. Śliski temat. Bo przy przetopie szkła minimalna temperatura jego topnienia to 1200-1300 stopni, tak więc wszytko, co zostało w słoikach i tak się wypali. Z drugiej strony resztki pozostawione we wszelkiego rodzaju słoiczkach i słoikach zawsze będą zawsze pożywką dla bakterii. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.