#dwaR – dziewiąty tydzień wyzwania

To już prawie koniec mojego wyzwania w duchu less waste. Minął właśnie dziewiąty tydzień i powinnam zbliżać się do końca porządków. Tak dobrze nie jest, zostało mi bowiem jeszcze dużo rzeczy do przejrzenia i zastanowienia, czy faktycznie ich potrzebuję.

Minimalizm to stan trudny do osiągnięcia, gdy ma się w naturze chomikowanie. Widzę jednak, że metoda KonMari jest skuteczna, a kolejność przeglądania rzeczy przemyślana. Coraz sprawniej idzie mi ocenianie, czy rzeczywiście coś chcę mieć, czy już czas rozstać się z tą rzeczą.

Tym razem zajęłam się przeglądem różnych szuflad i pudełek. Wśród nich wytypowałam takie oto przedmioty, którymi zajęłam się w ramach wyzwania.

Papier

Nie lubię marnowania papieru. Zapewne nie jestem w tym oryginalna i wiele osób postępuje tak samo, ale zawsze staram się maksymalnie wykorzystać kartki. Jeżeli mam w domu jakieś luźne kartki, zadrukowane, porysowane czy popisane, ale po drugiej stronie czyste, wtedy dzielę je na mniejsze kawałki. Przed wyrzuceniem dostają jeszcze drugie życie, głównie jako lista zakupów. Nie powiem, że jakoś ładnie wyglądają, ale nie wymagam wiele od kartki, którą zabieram ze sobą do sklepu.

W internecie można znaleźć piękne szablony takich list, gotowych do druku, które mają ozdobne napisy, podział na kategorie ułatwiający zakupy i tym podobne. Ładnie takie listy wyglądają i czasami kuszą mnie. Nie chcę jednak zużywać papieru oraz tonera drukarki na coś, co zaraz trafi do kosza.

Do zrobienia stosu mniejszych karteczek wykorzystuję też koperty i dokumenty, które dostajemy do skrzynki, o ile są tam jakieś niezadrukowane fragmenty.

Puzzle

Należę do osób, które bardzo lubią układać puzzle. Niektóre z nich utrwalam później klejem i wieszam na ścianie, inne zaś trafiają do pudełek. Kupiłam w przeszłości kilka zestawów, które leżą teraz na półce, bo nie mam zwyczaju układania tego samego obrazu drugi raz. Od kilku lat, z powodu małych, ciekawskich rączek moich dzieci, nie wyjmowałam żadnych puzzli z pudełka. Postanowiłam podarować je tak bez specjalnej okazji dzieciom z mojej rodziny. Już wcześniej oddawałam jakieś zestawy, a teraz jeszcze jedno pudełko pójdzie dalej w świat. Dzieci mają frajdę, a ja miejsce na półce 🙂

Leki

Nie ma nic nadzwyczajnego w przeglądaniu i wyrzucaniu przeterminowanych leków. Są jednak różne sposoby utylizacji. Nie ukrywam, że dotąd nie myślałam o tym zbyt wiele i po prostu wyrzucałam je do kosza. Co z oczu, to z serca – jak mówi pewne powiedzenie. Tym razem lekarstwa, których nie zdołaliśmy zużyć, trafiły do woreczka i zostały zaniesione do apteki. W aptekach często można spotkać specjalnie wystawione kosze, gdzie można wrzucać swoje stare leki i która są później bezpiecznie utylizowane.

Kategorie jak widać tym razem były bardzo różnorodne, ale taka była też zawartość przeglądanych pojemników.

Za tydzień pojawi się ostatni już wpis z tego cyklu, a moje wyzwanie zostanie oficjalnie zakończone 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.