#dwaR – ósmy tydzień wyzwania

Za mną kolejny tydzień, w którym oprócz swoich standardowych obowiązków, próbowałam skupić się na porządkach i związanym z nimi wyzwaniem w duchu less waste. W tym tygodniu szło mi to jak po grudzie. Mało rzeczy udało mi się przejrzeć, bo starszak nadal w domu. Niestety nie podołałam własnemu wyzwaniu w tym tygodniu. Zamiast trzech udało mi się wybrać tylko dwie rzeczy, o których warto wspominać w tym cyklu.

A oto te przedmioty które wybrałam do wyrzucenia lub przeróbki/reparacji.

Piłka fitness

Nie wiedzieć czemu nagle piłka fitness, którą używaliśmy przy komputerze zamiast krzesła, zaczęła tracić powietrze. Stało się to jakoś z dnia na dzień i podejrzewamy, że po prostu powstała w niej dziura. Problem w tym, że nie można jej nigdzie zobaczyć i tym samym załatać.

Przeszukałam internet w poszukiwaniu porad, czy da się taką piłkę użyć w innych celach. Najczęstsza sugestia to pocięcie i zrobienie wyściółki do doniczek. Inna opcja to również pocięcie na kawałki i użycie jako podkładka antypoślizgowa w szufladach lub też „szmatka” do odkręcania słoików.

Piłka fitness zepsuta. #dwaR ósmy tydzień wyzwania

Nie chcę tej piłki przerabiać na siłę, bo nie znajdę dla niej w swoim domu zastosowania. Trafiła więc ona na stosik rzeczy do zawiezienia do PSZOK.

Tuptup

Tuptup. ósmy tydzień wyzwania #dwaR

Wysłużony przez kilkoro dzieci Tuptup nie wygląda już zachęcająco. Nadal jest jednak sprawny i ma tą zaletę, że koła są gumowe, a nie z plastiku. W jego przypadku dokonałam drobnych reparacji w postaci przyklejenia oderwanych kawałków sklejki oraz naprawy siodełka. Użyłam do tego… kawałka piłki fitness, o której wspomniałam powyżej.

Tuptup po reparacji siodełka. #dwaR ósmy tydzień wyzwania

Teraz rowerek idzie do schowka, bo jedno dziecię jest już za duże, a drugie za małe żeby go używać. Mam w planach zeszlifowanie z tego tuptupa starego lakieru i pokrycie go nowym. Może też w ramach „liftingu” przemaluję go na jakiś kolor, bo teraz nie wygląda zbyt zachęcająco. Nadal nie zdecydowałam się, czy lepiej zrobić to teraz, czy za jakiś rok, kiedy znów będzie w użyciu. Taka renowacja kosztuje trochę pracy, z drugiej strony czas to zawsze towar deficytowy.

Pocieszam siebie, że jeszcze tylko tydzień do września. Wtedy starsze dziecko wróci do przedszkola i skończą się ciągłe kłótnie o zabawki, a rozgardiasz nieco się zmniejszy. Taką mam w każdym razie nadzieję ;>

Postaram się w którymś z pozostałych tygodni wyzwania nadrobić zaległość. Tymczasem do końca mojego wyzwania jest już znacznie bliżej, bo tylko dwa tygodnie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.