#dwaR – trzeci tydzień wyzwania

książki do sprzedaży. Trzeci tydzień wyzwania #dwaR

Ani się obejrzałam, a już minął kolejny tydzień. Spędziłam go głównie na porządkowaniu dokumentów oraz regałów z książkami. Przeglądanie dokumentów to prawdziwa męczarnia, kilka godzin spędzone na samym tylko oglądaniu każdego jednego świstka. A i tak wydawało mi się, że tego dużo nie zgromadziliśmy, bo na bieżąco coś się zawsze wyrzuca. Do tego jeszcze przyszła godzina darcia danych osobowych. Żałuję, że nie mamy już piecyka, jak w poprzednim mieszkaniu, gdzie można byłoby to wszystko po prostu spalić.

Właśnie z tymi porządkami związane są dwa z trzech przedmiotów, wybranych do tego tygodnia wyzwania.

Książki

Nasze regały pękają już w szwach, chociaż staramy się hamować nasze zapędy do kupowania książek i robimy to rzadko. Ostatnio zapisaliśmy się z mężem do pobliskich bibliotek i skrzętnie z nich korzystamy. W ramach przeprowadzki nasz księgozbiór nieco się zmniejszył, ale była to trudna i mało efektywna selekcja. Nie przypuszczałam nawet, że człowiek tak bardzo emocjonalnie przywiązuje się do przedmiotów. Przy obecnym podejściu wyselekcjonowałam trochę tytułów do oddania lub wyrzucenia. Były to takie tytuły, do których szczerze przed sobą musiałam się przyznać, że już nie zajrzę. Kilka książek trafiło do kosza, głównie tych bardzo starych lub obcojęzycznych, na które wątpiłam że znajdę nabywców. Oczywiście twarde okładki trzeba było oddzielić od reszty przed wyrzuceniem. Pozostałe tytuły trafiły na na grupy sprzedażowe i mam nadzieję, znaleźć dla nich nowy dom 🙂

Książki do sprzedaży. Trzeci tydzień wyzwania #dwaR

Inne książeczki i gazetki

Miałam zbiór cieniutkich rosyjskich zbiorów wierszy oraz gazetek dla dzieci, które kiedyś dostałam. Trzymałam je na półce z powodu przepięknych ilustracji, które miały mi służyć jako inspiracja do plastycznych prac. Żal było się pozbywać, chociaż od wielu lat ich nawet nie otworzyłam. W końcu podjęłam decyzję, że nie ma co ich trzymać, lecz miałam jedno ale… Przed wyrzuceniem porobiłam im zdjęcia, strona po stronie. Dzięki temu zachowam zawartość w postaci cyfrowej i w razie potrzeby będzie gdzie sięgnąć. Nie zdecydowałam się na skanowanie, chociaż byłoby dokładniejsze. Aż takiej precyzji nie potrzebowałam, a zajęłoby to zdecydowanie więcej czasu niż pstryknięcie zdjęć aparatem.

Dwie z nich postanowiłam zatrzymać na moment, żeby wyciąć z nich najlepsze ilustracje i oprawić w ramkę. W ten sposób będą cieszyć oko powieszone na ścianie, a nie ściśnięte na regale.

Gazetki i rosyjskie wiersze. Trzeci tydzień wyzwania #dwaR

Buty

Dwie pary butów potrzebowały męskiej decyzji – wyrzucić, czy naprawić. Postanowiłam dać im szansę i zanieść je do szewca. Mężowych butów sportowych, w których pojawiły się dziury z przetarcia, nie dało się odratować. Miałam też parę półbutów na obcasach, która okazała się na mnie po paru latach za ciasna. Przeleżała w pudełku kilka lat, a teraz trafiła u szewca na rozciąganie. Ponieważ są ogólnie w dobrym stanie, to mają teraz szansę posłużyć mi kolejne kilka lat 🙂

Półbuty na obcasach naprawiane u szewca. Trzeci tydzień wyzwania #dwaR

Tak oto przedstawiało się porządkowanie i wyrzucanie w duchu less waste z tego tygodnia. Jeszcze nie mam wytypowanych kolejnych przedmiotów do napraw lub wyrzucenia, ale z pewnością coś w domu się jeszcze znajdzie. Zapraszam na kolejny artykuł z tego cyklu w kolejny poniedziałek 🙂



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.