A ty jak często myjesz obieraczkę?

obieraczka do ziemniaka


Wyciągam z szuflady, obieram warzywa, płuczę pod kranem, przecieram gąbką z płynem i chowam. I tak w kółko od momentu, kiedy kupiłam swoją obieraczkę.

Po kilku pochmurnych zimowych dniach, do domu wpadły w końcu promienie słoneczne i obnażyły moje zaniedbanie. Obieraczka ma zakamarki pod ostrzem, na które wcześniej nie zwracałam uwagi. W końcu zawsze jest przepłukana po użyciu, to skąd ten brud? Ano gąbka sama wszędzie nie dotrze.

Skłoniło mnie to do obejrzenia innych sprzętów kuchennych, w poszukiwaniu śladów niedoczyszczenia, a także refleksji na temat myciu sprzętów.

„Bo to za dużo mycia”

Taką odpowiedź otrzymałam, kiedy dawno temu spytałam moją mamę, czemu nie chce sobie sprawić robota kuchennego. Uważała, że komfort jaki daje jego używanie, nie jest wart czasu poświęconego na doczyszczenie sprzętu. Nie zgadzałam się z nią, że to dużo czyszczenia. Wystarczy przecież po użyciu przepłukać misę robota w wodzie, albo chociaż zalać wodą. Ostrza tez można od razu przemyć gąbką i dać na suszarkę, wtedy nie ma problemu z zasychaniem resztek jedzenia i szorowaniem. Kocham mój robot kuchenny i o ile się da, to do końca życia będę mieć takiego przyjaciela w kuchni. Dopiero po jego kupnie zaczęłam robić placki ziemniaczane i inne warzywne placuszki, bo mogłam w końcu rzucić w kąt tarkę. Do dzisiaj zresztą mam dylemat czy naprawdę potrzebuję zetrzeć tą jedną marchewkę na tarce, czy dać sobie spokój, bo tak nie cierpię tej czynności ścierania.

Jest jednak jeden element w robocie, który mam i wyciągam baaardzo rzadko. Jest to sokowirówka. Trudno mi się skłonić do wyciskania soków, kiedy pomyślę o tym, że potem muszę doczyścić sprzęt. Co innego blender kielichowy – to nie jest trudne do umycia. Koktajl owocowy zrobi się równie szybko, a i jest nieco zdrowszy od soku.

Nie powiem, że jestem fanką domywania końcówki blendera – żyrafy. Mimo, że ją od razu moczę lub myję, to pod ostrzami chowają się resztki jedzenia. Młynek do kawy służy mi często (ku ubolewaniu męża) do mielenia innych produktów niż kawa. Po tym jak się zmieli siemię lniane, czy płatki owsiane też trzeba sprzęt przywrócić do porządku. Młynek jest elektryczny i zawsze po myciu pod kranem mam lekkie wątpliwości, czy aby nie zalałam jego silniczka.

Trzepaczka, mikser.. znalazłoby się trochę innych sprzętów, które stoją w kącie szafki nieruszane częściej niż trzeba. A dzieje się tak tylko i wyłącznie dlatego, że trzeba więcej wysiłku włożyć w ich umycie. Kupując takie sprzęty będę na przyszłość pamiętać, żeby uwzględnić też łatwość czyszczenia. Szkoda zawalić kuchnię przedmiotami, które po jednym użyciu pójdą w odstawkę.

Czy wy też w waszych kuchniach macie takie sprzęty, które wyciągacie rzadziej ze względu na upierdliwość ich czyszczenia?

3 Replies to “A ty jak często myjesz obieraczkę?

  1. Napisze tak – wszystkie moje super pomocne kuchenne roboty zostaly schowane a lubie KA , uzywam tylko robota poniewaz czesto korzystam do ciast czy wyrabiania ciasta na pierogi lub drozdzowe 🙂 jest mi pomocne , natomiast wszystkie inne za zbedne i zajmuje tylko miejsce.
    Kupilam natomiast inne wersje , mniejsze poniewaz na dwie osoby nie potrzebuje przygotowywac churtowej ilosci warzywa itp 🙂 Nawet spiralke do cukini /warzyw mam teraz mala i reczna ktora zajmuje malo miejsca i nie ma problemu aby – umyc 🙂
    Mlynek do kawy sluzy rowniez w innym celu 😉
    Tak naprawde otaczami sie rzeczami ktore sa zbedne …. znam to z wlasnego doswiadczenia.

  2. Chyba nie mam takich sprzętów, ale faktycznie czasami nie zwraca się uwagi na to, że niektóre rzeczy są ciężkie do doczyszczenia. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.