Wielopieluchowanie. Moja opinia po tygodniu testów.

Niedawno wypożyczyłam zestaw pieluszek wielorazowych z lokalnej pieluchoteki. Dlaczego się zdecydowałam na wielopieluchowanie i jak okryłam taką opcję, napisałam tutaj.

W torbie z pieluszkami znalazły się 2 otulacze, 4 kieszonki, 2 AIO oraz 10 wkładów (w tym prefoldy, wkłady z mikrofibry, bambusa czy bawełny). Według umowy wypożyczenia miałam na testowanie dwa tygodnie. Okazało się jednak, że muszę jeszcze dokupić odkażacz i zanim otrzymałam paczkę z zamówieniem zdążył minąć tydzień. Ten okres był jednak wystarczający, żebym zdążyła sobie wyrobić zdanie na ich temat.

Nasze testowanie

Testy zaczęłam od kieszonek. Miałam do wyboru cztery modele, które różniły się wewnętrzną warstwą. W większości z nich uszyta była ona z mikropolaru, a w jednej bodajże z bawełny.

Mikropolar ma tą miłą zaletę, że nawet kiedy dziecko zasika pieluchę, to nadal ma poczucie suchości. Dla niektórych to wada, dla innych zaleta. Ja postrzegam to jak najbardziej na plus dopóki nie jesteśmy jeszcze na etapie odpieluchowywania.

Najbardziej spodobała mi się ta kieszonka firmy Babyetta z zapięciem na rzepy. Była ona dla mnie najłatwiejsza do użycia, bo najbardziej przypominała znane mi jednorazówki. Nie miałam jeszcze za bardzo wyczucia zapinając na napy i bałam się przecieków. Ciągle miałam wrażenie, że albo zapinam pieluchę na pupie zbyt ciasno, albo zbyt luźno.

Wielopieluchowanie. Kieszonka Babyetta czerwona na rzepy.
Babyetta kieszonka

Na kolejny ogień poszły AIO. Miałam do wyboru dwa, które różniły się między innymi sposobem wszycia wkładów. Bardzo podobał mi się ten model

Wielopieluchowanie. AIO firmy Mikulo z długim wkładem
AIO Mikulo

Jest to AIO firmy Mikulo, który miał wszyty długi wkład. Oprócz tego jest tam kieszonka, która daje możliwość dołożenia dodatkowego wkładu, na przykład na noc.

Drugi model testowy miał wszyte dwa wkłady, z przodu i tyłu. Nie bardzo mi to odpowiadało, bo miałam wrażenie, że się to dziwnie układa na pupie dziecka. Zaletą jednak było szybsze schnięcie na suszarce.

AIO to przyjemne pieluszki w użyciu, najmniej czasochłonne. Są jednak droższe od zwykłych, więc nie wszyscy zaczynają od nich wielopieluchowanie.

Wielopieluchowanie. AIO Bumgenius z dwoma wkładami.
AIO Bumgenius

Otrzymane otulacze wykonane są z PULu, który zapewnia nieprzemakalność pieluszki. Zdarzyły nam się jednak przecieki, zapewne z powodu mojego braku doświadczenia. Były dla mnie najbardziej problematyczne w użyciu, bo nie potrafiłam sensownie ułożyć wkładów wewnątrz pieluszki. Po kilku zamoczonych ubrankach zrezygnowałam z dalszych prób.

Jeżeli chodzi o wkłady, miałam okazję przetestować kilka różnych materiałów i sposobów szycia. Dostałam do wypróbowania dwa prefoldy, wkład klepsydrę oraz kilka innych, w tym jeden szyty podwójnie. Pieluszki zmieniałam co około 2-3 godziny i nie widziałam wtedy jakiejś wielkie różnicy w chłonności. Odczułam za to znaczącą różnicę, kiedy próbowałam je wysuszyć. Im były bardziej chłonne, tym więcej czasu spędziły na suszarce. A ile czasu spędziły na suszarce? Dość dużo…

Wielopieluchowanie. Wkłady do pieluch, różne rodzaje.
Wkłady

Nie ma zalet bez wad

Bojąc się o zniszczenie wkładów, nastawiałam wirowanie pralki na 800 obrotów. Mimo, ż,e suszarka na ubrania stoi w dość ciepłej łazience, to musiałam czekać około 2 dni na wyschnięcie najbardziej opornych wkładów. Tym cienszym (dwóm wkładom z Ekodidi) wystarczyła do całkowitego wysuszania niecała doba.

Samo pranie nie było problematyczne, bo nie różniło się zbytno od tego jak normalne nastawiam pralkę. I tak nie używam żadnego płynu do płukania, a pranie płuczę dwukrotnie żeby proszek nie drażnił skóry mojego małego alergika.

Duży kłopot sprawiło mi odplamianie wkładów. O ile z mikropolaru plamy po kupach malucha schodziły bez problemu, to inne materiały były bardziej oporne. Do spierania plam użyłam mydła galasowego i z trudem, ale jakoś poschodziły.

Z tego powodu podobało mi się też, że kieszonka z firmy Elinfant miała wewnętrzną warstwę w kolorze brązowym, na którym plamy nie rzucają się w oczy.

Wielopieluchowanie. Kieszonka Elinfant kawowa
Kieszonka Elinfant

Nie miałam problemów z zapinaniem ubranek. Słyszałam, że niektórzy muszą ciuszków o rozmiar większych, żeby pomieścić dużą pupę, która po opatuleniu jest jednak znacznie grubszą od jednorazówki.

Podsumowanie

Jestem bardzo zadowolona z eksperymentu i polubiłam wielopieluchowanie. Nie mieliśmy większego problemu z odparzeniami na pupie malca, mimo że to nasz częsty problem. Wiem już, które modele najbardziej mi odpowiadały i teraz zamierzam rozejrzeć się w internecie za jakimiś ofertami i promocjami.

Mam zamiar doczytać jeszcze o kompletowaniu podstawowego zestawu i zdecydować ile czego mi się przyda.

Jeżeli myślicie o wielopieluchowaniu, ale nie wiecie czy jest dla Was, to gorąco zachęcam do poszukania pieluchoteki w swojej okolicy.

A tymczasem czas oddać to, co wypożyczone właścicielce.

One Reply to “Wielopieluchowanie. Moja opinia po tygodniu testów.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.