marzec mniej
Ekologia

Marzec – znów kilka rzeczy mniej

Większość marca upłynęło pod znakiem dzieci w domu. Zamknięcie przedszkola i żłobka mocno daje nam się we znaki 🙁 Pomimo narodowej kwarantanny z powodu koronawirusa, nie czas u nas na wielkie porządki.

W poprzednim miesiącu padło więc na bieżące wyrzucanie różnych drobnic. Nie podliczałam tym razem tego na bieżąco i sama ciekawa byłam ile sumarycznie przedmiotów ubyło z domu.

Jak to u każdego chyba bywa, do pralki często wchodzą dwie skarpetki a wychodzi już jedna. Mamy na nie specjalny worek na skarpety nie do pary, regularnie je przeglądamy, a wiele z nich w końcu odnajduje swoje „drugie połówki”. Po wielu miesiącach pożegnaliśmy się teraz z 13 sztukami dorosłych i dziecięcych skarpetek, które wciąż pozostawały samotne 😉

Starszy syn ma nawrót autkowej manii i obecnie bawi się nimi, maluje je i wyprawia z nimi różne cuda . Baaaardzo je wszystkie kocha, dlatego zaskoczył mnie, gdy wręczył mi dwa pozbawione koła resoraki z prośbą o wyrzucenie ich. Próbowałabym je reperować, ale owych kół nigdzie nie znalazłam, więc stare autka trafiły do kosza. Do zabawy zabrał też niegdyś moje etui na okulary (grrrr…) i zepsuł zawiasy. Owe etui służyło mu długo jako tunel do autek, aż do teraz, gdy zaczęło bardziej niszczeć a on stracił nim zainteresowanie.

Obaj synowie uwielbiają słuchać piosenki i rymowanki w odtwarzaczu. Plastikowe pudełka po płytach CD są niezwykłe kruche i po kilkukrotnym kontakcie z prawie-dwulatkiem połamały się . Płyty trafiły do materiałowego opakowania, a plastikowe pudełka (w liczbie sztuk 11) musiały również niestety iść do kosza.

W poprzednim miesiącu, jako że dzieci siedzą w domu, powyciągaliśmy różne zabawki. Porobiliśmy wspólnie dziecięce zestawy do robienia „glutków”, zużywając do końca opakowania (sztuk 2). Do śmieci trafiły też pudełka po ciastolinie, która zdążyła się zużyć i wyschnąć na kość.

Efektem zaś porządków w szufladach było wyrzucenie różnych pierdółek w rodzaju starej karty, 3 identycznych imbusów, słonika z połamaną i zgubioną trąbą, zużytej żarówki, zapalniczki i innych do niczego niepotrzebnych drobnic.

Łącznie ubyło tego wszystkiego 40 sztuk 🙂 Co prawda to drobiazgi, ale zawsze coś.

Obawiam się, że kwiecień również upłynie pod znakiem narodowej kwarantanny. Nie liczę na cuda, ale jakieś porządki przy dzieciach będę kontynuować.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.