Alergia,  Blog

Pożegnanie z piersią i co dalej?

Przyszedł w końcu czas, żeby zakończyć karmienie młodszego synka. Nieważne czy karmienie piersią trwa długo, czy krótko, zawsze towarzyszy temu sporo emocji. Na szczęście ten wakacyjny czas uwolnił nas od pośpiechu w tym procesie 🙂

Mój maluch ani myślał o tym, żeby zmniejszyć ilość mlecznych posiłków. Podobnie jak przy starszym dziecku, czekałam moment, tak często opisywany przez inne mamy, że dziecko stopniowo rezygnuje z posiłków. Marzyłam też o tym, że sam postanowi przesypiać noce, nie robiąc sobie przy okazji ze mnie smoczka. Nic z tego! Decyzję musiałam podjąć sama i wybrać możliwie łagodny wariant dla nas obojga.

Wspólnie z maluchem udało nam się długie, ponad dwuletnie karmienie, tak jak zresztą popiera to WHO. Wiem wiem, słyszałam też opinie, że to zalecenia dla dzieci afrykańskich gdzie jest bieda i głów (tak jakby maluchy z krajów cywilizowanych miały zupełnie inne potrzeby 😉 ) Kierowałam się jednak głównie korzyściami zdrowotnymi jakie dostaje w pakiecie maluch wraz z mlekiem matki. Długie karmienie piersią dzieci z alergią pokarmową niesie ze sobą wiele korzyści, pomaga chociażby w prawidłowym wykształceniu się odporności dziecka i wspiera dojrzewanie jelit. O tym jak kobiece mleko wspiera odporność u dzieci pisałam niedawno w tym artykule.

Do odstawienia synka wykorzystałam wakacyjny wyjazd. Nowe środowisko z nowymi zasadami sprzyja zmianom. Dodatkowo konieczność jedzenia poza domem to jedna z trudniejszych sytuacji na diecie eliminacyjnej. Nadal wyczynem jest znalezienie w restauracyjnych menu potraw, które pozbawione byłyby chociażby tak częstych alergenów jak mleko czy jaja. W dużych miastach można pokusić się o jedzenie w wegańskich lokalach, w mniejszych miejscowościach jest to jednak wyzwanie. Celowo, ale też z nieukrywaną radością pozwoliłam sobie na zjedzenie zabronionych wcześniej potraw, żeby nie ulec malcowi i nie złamać się w postanowieniu, że to już koniec karmienia piersią.

Czy to już koniec diety? Dla mnie teoretycznie tak, znów mogę jeść wszystko bez sprawdzania każdej etykiety. Synek musi jednak pozostać na swojej diecie bez mleka, jaj, soi oraz orzeszków ziemnych. Dopóki prowokacje z alergenami nie dadzą mu zielonego światła na te produkty, jego dieta się nie zmieni.

Ja również nie zamierzam wprowadzać drastycznych zmian. Dieta eliminacyjna była furtką do zgłębiania zasad zdrowego odżywiania. Polubiłam z czasem ten nowy sposób gotowania, który wbrew pozornym ograniczeniom, skłania mnie do większej różnorodności w kuchni 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.