dieta bez salicylanów
Alergia,  Blog

But I said „no, no, no…” – przymiarki do diety

Dzieci co chwilę chorują, a ja się kuruję po operacji zatok i tak jakoś cisza nastała tu na blogu. Dwie kontrole pooperacyjne już za mną, nos prawie zagojony, antybiotyki i sterydy wybrane. W końcu ilość medykamentów, które mam w siebie ładować się skurczyła i nastał nowy etap… jak powstrzymać to choróbsko? Jak zapobiec kolejnym operacjom?

Dostałam zalecenia (wraz z listą produktów), żeby przyjrzeć się diecie bez salicylanów i rozważyć przejście na nią. Uczulenie na salicylany w pokarmach jest bardzo powszechne, ponoć nawet szerzej rozpowszechnione niż alergia na konserwanty i barwniki dodawana do produktów spożywczych. Osoby, które mają podejrzenie triady aspirynowej mają problem z tolerancją salicylanów, a te znajdują się w bardzo wielu pokarmach.

Listę przejrzałam i szczerze się załamałam…

Chyba żadna dieta eliminacyjna do tej pory, może poza najbardziej restrykcyjnym etapem bez „wielkiej ósemki”, nie zapowiadała się tak nieciekawie. Lista produktów o średniej i wysokiej zawartości salicylanów średnia jest dużo dłuższa, niż ta o niskiej. Bardzo dużo produktów stanowiących podstawy mojej diety byłyby zakazane.

A co wolno jeść na takiej diecie bez salicylanów? Banany, gruszki, jedną odmianę jabłek i owoce egzotyczne jak papaja, ananas, mango mają niewiele salicylanów. Nie wolno już jednak żadnych truskawek, malin, porzeczek, śliwek, czereśni, jagód i innych polskich owoców. Zabronione są też suszone owoce, w tym rodzynki i daktyle, których namiętnie używam do owsianek i do wypieków :/ Warzyw trochę jeść można, do tych dozwolonych należy cebula, kapusta, fasola, kalafior… Świeży pomidor sporadycznie może się zdarzyć, ale już passacie i innych sosach pomidorowych, oliwkach, czy wszelakich kiszonkach – zapomnij! Z przypraw niską zawartość salicylanów ma tylko czosnek, świeże liście kolendry, szafran i sos sojowy. No i jeszcze sól.

Mam wątpliwości nie tyle co do tego, czy podołam takiej diecie, ile czy naprawdę mi to pomoże. Czy to katowanie się ma sens? Nie mam przecież potwierdzonej alergii na salicylany, to tylko domniemanie. Istnieją testy, które mogą to potwierdzić. Właśnie od tego bym zaczęła, tym bardziej że wyrzucenie tych związków z diety może w przyszłości bardziej uwrażliwić na ich działanie przy kolejnym spożyciu.

Postanowiłam, że pierwsze kroki skieruję do alergologa, by porozmawiać o diecie i moich wątpliwościach związanych z nią związanych. Nie chcę działać na własną rękę, szczególnie jeśli wiąże się to z drastyczną rewolucją w diecie. Coś trzeba robić, a jeśli wiąże się to znów z gimnastyką związaną z gotowaniem to cóż… mam w tym już jakieś doświadczenie 😉

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.